|
„Trybuna Robotnicza”? To już przeszłość – słyszeliśmy przygotowując wydanie tego tygodnika. Bo taki dziennik ukazywał się przez pół wieku Polski zwanej Ludową a nakładu mogły mu pozazdrościć „Fakt” i „Wyborcza”. Co wzięliśmy z „Trybuny Robotniczej”? Tytuł, przekonanie, że okres PRL nie był „czarną dziurą” w historii Polski. Chcemy dać głos tym, którzy rzadko goszczą na łamach innych gazet – pracownikom, bezrobotnym, działaczom społecznym... Co odrzuciliśmy? Przywiązanie dawnej „Trybuny” do jedynie słusznej ideologii i do aparatu władzy. Akurat to zostawiliśmy innym mediom. Choć i ideologia, i władza się zmieniły. Nie chcemy robić zwykłej, jednej z wielu, gazet. Chcemy zmieniać Polskę. Chcemy żyć w kraju, w którym nie będzie bezrobocia, biedy, wykluczenia społecznego i w którym ludzie pracy będą mogli żyć godnie. Chcemy kraju, w którym pracownik nie jest dodatkiem do maszyny, ani „zasobem ludzkim”. Chcemy sprawiedliwości społecznej. Nie zgadzamy się na liberalną pogardę ludzi pracy i bezrobotnych. Dość tego! Będziemy walczyć razem, ramię w ramię – związkowcy, pracownicy, bezrobotni, uczniowie i studenci, dziennikarze, ludzie kultury i nauki, społecznicy – o taką sprawiedliwą Polskę. To my na to pracujemy, a nie żerujący na naszych plecach kapitaliści. „Trybuna Robotnicza” jest dla nas wszystkich – tych, którzy mają prawo żyć godnie i których praca oraz biografie będą należycie docenione. Walka trwa! Redakcja TR
|