Ekipa Balcerowicza znalazła nową broń dla promocji swych
antyspołecznych pomysłów wśród młodych ludzi – komiksy. Cóż, że są one
propagandowym i wprost kretyńskim chłamem, ale i tak zyskały poparcie
Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli.
Kim jest Leszek Balcerowicz? Według dominujących mediów jest
to mąż stanu – autor naszych wolnorynkowych przemian. Jednak dla przeciętnego
Kowalskiego to fundamentalistyczny monetarysta, który doprowadził do
dwucyfrowego bezrobocia, z szeregiem prywatyzacji i zamykaniem
państwowych zakładów pracy. Kontrast między społeczeństwem pamiętającym swojego
„dobroczyńcę” a mediami i elitami wychwalającymi go pod niebiosa jest
wręcz porażający.
Idąc z duchem czasu Balcerowicz wziął pod skrzydła
fundację Forum Obywatelskiego Rozwoju, która zorganizowała konkurs na komiksy
wychwalajace wolny rynek. Wspomniane komiksy w swojej treści miały
przedstawiać jeden z siedmiu tematów: inflacja, oszczędzanie i inwestowanie,
podatki, wcześniejsze emerytury, prywatyzacja, płatna i bezpłatna służba
zdrowia, płatne i bezpłatne studia wyższe, rzecz jasna wszystko w zgodzie
z jedynie słuszną myślą Balcerowicza. Trudno w tej sytuacji nie
zauważyć, że porażają one swoją jednowymiarowością, lecz czego mogliśmy się spodziewać
od domorosłych apologetów Leszka Balcerowicza.
Nagrodzony komiks w kategorii płatne i bezpłatne
studia sugeruje, że jeżeli studia są nieodpłatne, to studenci piją alkohol,
a kontynuując myśl autora – jeżeli studia byłyby odpłatne, to zajęliby się
ciężką nauką. Podobny tok myślowy przebija się w komiksach dotyczących
płatnej i bezpłatnej służby zdrowia – w jednym z nich publiczna
przychodnia zostaje ukazana jako siedlisko korupcji, ignorancji i braku
opieki, oczywiście w przeciwieństwie do prywatnej placówki. Następny
komiks w tej kategorii przedstawia rodziców z chorym dzieckiem,
zniechęceni „rozgardiaszem” publicznego szpitala udają się do pobliskiej
niepublicznej placówki, a tam szczęśliwa pielęgniarka oznajmia „nie
wszystko się kończy i zaczyna na pieniądzach, u nas jest konkurencja,
mamy motywację, a przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni”. Miejmy
nadzieje, że autor komiksu na własnej skórze nie odczuje sprywatyzowanej służby
zdrowia, chyba że jest taki cwany, że akurat go na nią stać, w przeciwieństwie
do przytłaczającej większości społeczeństwa.
Ciąg nielogicznych absurdów i stereotypów możemy
dostrzec w komiksie poruszającym kwestię prywatyzacji, gdzie nastoletni
Tomek jest smutny, że w związku z prywatyzacją zakładu ojca i związanym
z tym „brakiem pieniędzy u rodziców” będzie musiał zrezygnować
z treningów piłkarskich i wakacji. Zrozpaczony Tomek poznaje wywody
swojego dziadka, który opowiada, że demony PRL-u muszą odejść – ukazując
kolejki do sklepów, pijanych robotników i samochód syrenka w tle. Jak
mówi dziadek „to była nienaturalna i zła sytuacja (...) wspólny majątek
nie należy do nikogo, pozwólmy właścicielom robić coś zupełnie naturalnego,
dbać o swoją własność”, oznajmiając jednocześnie „jeżeli państwo jest
dobrze zarządzane, podejmowane są właściwe i odważne decyzje, wtedy firmy
sobie dobrze radzą (...) dzięki prywatyzacji dla Ciebie i Twoich kolegów
dzieje się mnóstwo dobrego – państwo zrzuca z siebie ciężar zarządzania,
ryzyko złej decyzji”. Według komiksowego dziadka „zaoszczędzone” w ten
sposób pieniądze mogą służyć modernizacji, toteż autor ukazuje nam
majestatyczną autostradę i w finale opowieści głosi, że urzędnicy będą
posiadali pieniądze na wybudowanie nowego boiska dla Tomka i jego kolegów.
Genialny autor nie poruszył kwestii, z czego będzie żyła rodzina Tomka,
skąd się znajdą pieniądze na jego treningi, nie wspominając już o wakacjach,
ważne, że prywatyzacja jest dobra, jakkolwiek by nie wyglądała.
Kolejny temat komiksów to jednostronne podejście do kwestii
wcześniejszych emerytów – autorzy wykazali się wybitną ignorancją co do kwestii
pryncypiów sześćdziesięciolatków. Tak więc kreowane przez nich postacie chcą
pracować do późnego wieku – by zwiększyć swoją szansę na godziwą emeryturę, a
z niej podróżować po świecie. W komiksie o Janosiku i Grosiku
piewcy wolnego rynku zadrwili z rozdającego biednym swoje łupy bohatera
Tatr, który przechodząc na wcześniejszą emeryturę został bez środków do życia.
Co interesujące, autor przedstawia bankiera, u którego Janosik deponował
pieniądze (jedną dziesiątą łupów na emeryturę) w postaci chasydzkiego Żyda
– cóż najwidoczniej autor musiał się pokusić by sięgnąć po antysemicki szablon.
W następnym komiksie mafiozo Don Roberto po konsultacji ze swoim
consiliero rezygnuje z przejścia na wcześniejszą emeryturę – jak stwierdza
„to przywilej dla bałamutów”.
Płodność intelektualna autorów komiksów jest wielka, toteż
mamy zakuty w kajdany podatek progresywny (nagrodzony poza konkursem przez
Leszka Balcerowicza), thriller o szefie rządu, do którego apeluje...
umierający przyjaciel, by wprowadził podatek liniowy, śmierć oburzającą się
na... podatki, cyniczną złotą rybkę, komiks kryzysowy – inwestuj w złoto,
by przetrwać, inflacyjne magiczne drzewko i klocki lego, ligę
gospodarności, która więzi inflację, degustatorów tanich win rozmawiających
o inflacji oraz Świętego Mikołaja handlującego... ziemniakami. Wielce
szlachetne jury przyznało trzecie miejsce komiksowi o Romanie, który
wygrał w totolotka miliony, ale nie umiał „oszczędzać” i znów jest
biedny. Na drugim miejscu uplasowała się historia o rzekomo zbzikowanej
rodzinie Toti, a autor obarczył winą za ich fiksację przejście bohaterów
na wcześniejszą emeryturę, wplótł również wątek tragiczny – ich bodajże syn nie
może podjąć pracy, bowiem – o dziwo – według autora wcześniejsze emerytury
podwyższają koszty pracy dla prywaciarzy. Najbardziej urzekła jury baśń
piętnująca jakikolwiek interwencjonizm państwowy, bowiem prowadzi on do
inflacji, która w myśl przemyśleń ekonomicznych Balcerowicza jest
największym złem.
Teoretycznie to tylko komiksy, mają być zabawne i prowokujące,
choć napisane w myśl jedynie słusznych poglądów Balcerowicza, no, ale to
prawo jego wazeliniarzy. Problemem jest jednak to, że zostaną one użyte do
prania mózgów dzieci w wieku szkolnym, bowiem jak pisze na swojej stronie
balcerowiczowskie Forum Obywatelskiego Rozwoju – „komiksy spotkały się z bardzo
pozytywnym przyjęciem ze strony środowiska nauczycielskiego i zostały
zarekomendowane przez Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli jako materiał
edukacyjny na lekcjach przedsiębiorczości”. Módlmy się, by niedofinansowana
oświata, m.in. w myśl idei Balcerowicza, nie była w stanie zatruwać
młodych umysłów komiksami, które poprzez komiksową formę przekazują zwykłe
skurwysyństwo.
Drukuj
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |