header image
W Trybunie
Strona główna
TEMAT NUMERU
Z Kraju
Ze świata
Reportaż
Kultura >>
Sport
Społeczeństwo
Felietony
Wywiad
Komentarze
Historia
Rozrywka>>
Wygrzebane z PRL
Porady prawne
- - - - - - - - - - - - - -
** Wasza Trybuna ** >>
Reklamy - cennik
Listy
Archiwalne
Che_Guevara
Prenumerata
Logowanie
Login

Hasło

Zapamiętaj mnie
Nie pamiętasz hasła?
Powiązane artykuły
Zamów biuletyn

Bądź zawsze na bieżąco dzięki naszemu newsletterowi!






Nagłówki RSS
Strona główna arrow Strona główna
cze 11 2009
Kto, co i po co obalał? Drukuj E-mail
Napisał(a) Bolesław K. Jaszczuk   
czwartek, 11 czerwiec 2009

Image
Obchodzono ostatnio hucznie święto 4 czerwca pod pretekstem 20 rocznicy obalenia komunizmu. Już samo to pojęcie jest metodologicznie nietrafne.

Komunizm jest konstrukcją teoretyczną, dalekosiężnym punktem docelowym, do którego dążą komuniści, a nie praktyką ustrojową. Jednak najtęższe nawet umysły ochoczo przyswoiły sobie tę formułkę wymyśloną przez dość prymitywnie myślącą teoretyczkę myśli politycznej – Joannę Szczepkowską. Przyswoiły, gdyż było to im wygodne do wprowadzania w życie ustaw dekomunizacyjnych czy też dziwolągów prawnych pod nazwą zbrodnia komunistyczna. Tak jakby w najnowszej historii Polski nie było zbrodni antykomunistycznych popełnianych przez zbrojne podziemie.

Sporna chronologia obalania

Jednak i to mocno naciągane nazewnictwo nijak nie przystaje do faktów historycznych. Cóż bowiem wydarzyło się w dniu 4 czerwca 1989 r.? Odbyły się wybory, których wynik został wcześniej ustalony w wyniku porozumienia zawartego przy Okrągłym Stole. Z góry było wiadomo, że 65 procent mandatów sejmowych przypadnie rządzącej wówczas koalicji PZPR-ZSL-SD. O wyborach do Senatu nie wspominam, ponieważ jako izba wyższa ma niższe od Sejmu umocowanie w polskim systemie politycznym. W dniu 4 czerwca świętowano zatem rocznicę wydarzenia, które można by określić jako farsę wyborczą. Następnego dnia, tj. 5 czerwca, nawet najbardziej wnikliwi obserwatorzy nie zauważyli zmiany ustroju. Nadal nie było prywatyzacji, bezrobocia, płatnej służby zdrowia, tudzież innych radości życia, jakie niesie nam obecny ustrój. „Komunizm” trwał nadal, choć ponoć się skończył.

Wynik niedemokratycznych wyborów czerwcowych utrwalał panowanie dotychczasowych wspomnianych wyżej sił politycznych z PZPR na czele. Układ ten został w pewnym momencie obalony przez szefów ZSL i SD. Można zatem powiedzieć, że tzw. komunizm obalili do spółki Malinowski z Jóźwiakiem i to na ich cześć świętujący rocznicę powinny piać hymny pochwalne. Obaj wspomniani wyżej panowie wyszli na tym jak przysłowiowy Zabłocki, znikając ze sceny politycznej. Mówi się, że rewolucja pożera własne dzieci. W tym przypadku dzieci same wystawiły się na żer rewolucji. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe po zmianie nazwy utrzymuje się do dziś na powierzchni życia politycznego jako koalicjant do wynajęcia – innymi słowy polityczna kurtyzana. Jego przywódca nie przypomina nie tylko Witosa, lecz nawet Pawlaka z filmu „Sami swoi”. Z ludowca, którego rolę grał za czasów rządów SLD, przekształcił się w liberała rządzącego gospodarką pod dyktando PO. W gorszej sytuacji znalazło się Stronnictwo Demokratyczne, które całkowicie wypadło z gry. Widocznie w państwie demokratycznym nie ma zapotrzebowania na partię odwołującą się w swej nazwie do demokracji, co potwierdza także los demokratów.pl.

Jednakże nawet po koniunkturalnej wolcie PZPR-owskich sojuszników utrzymywał się okres przejściowy – od dyktatury aparatu do dyktatury kapitału. W rządzie Tadeusza Mazowieckiego nad newralgicznym resortem spraw wewnętrznych nadal panował Czesław Kiszczak, a prezydentem był Wojciech Jaruzelski. Ten z lekka paranoidalny układ skończył się wraz z wymiksowaniem z rządu „komunistycznych” funkcjonariuszy i wyborem Lecha Wałęsy na prezydenta. Ostatecznym uhonorowaniem tego procesu była zmiana nazwy państwa, które pozbyło się uciążliwego i nijak nieprzystającego do rzeczywistości przymiotnika Ludowa.

Można, oczywiście, argumentować, że wybory 4 czerwca uruchomiły cały proces zmian ustrojowych. Można, lecz taka argumentacja jest pozbawiona logicznego sensu. Początkiem procesu była, bowiem dwustronna zgoda na ustawienie Okrągłego Stołu i rozpoczęcie debaty, która w konsekwencji doprowadziła do kontraktowych wyborów. Ponadto przypisywanie sobie tzw. zasługi w obaleniu ówczesnego ustroju jest wyrazem megalomanii rządzących polską elit. Nie uwzględnia ona całej otoczki międzynarodowej. Nie chodzi tu nawet o Gorbaczowa ani pozbycie się strachu przed radziecką interwencją militarną. Nie byłoby upadku europejskiego socjalizmu bez decyzji ówczesnego węgierskiego premiera Imre Pozsgaya. Kazał on otworzyć granicę z Austrią, umożliwiając tym samym obywatelom NRD swobodne przedostanie się do zachodniej części Niemiec. Następstwem tego była likwidacja muru berlińskiego, co z kolei ośmieliło Rumunów do likwidacji Çeauşescu. Europejski system socjalistyczny znajdował się już wówczas w głębokim kryzysie. Dotyczył on zarówno reformującego się ZSRR, zreformowanej Polski i Węgier, reformującej się słownie Czechosłowacji i Bułgarii, odpornej na reformy Rumunii i NRD, stalinowskiej Albanii i pozostającej nieco z boku Jugosławii. W ówczesnych realiach nie było szans na utrzymanie starego systemu – nawet wówczas, gdyby Wałęsa nie skakał przez płot, a polscy wyborcy nie głosowaliby tak, a nie inaczej w dniu 4 czerwca.

Krajobraz porównawczy przed obałką

PRL nie była państwem doskonałym. Drogi naprawcze były, jak to z reguły bywa, dwie – reformowanie bądź likwidacja. Chiny wybrały tę pierwszą drogę i mają obecnie najwyższe tempo wzrostu gospodarczego na świecie. Polska poszła drogą likwidacji i od 20 lat grzęźnie w bagnie permanentnego kryzysu. Ówczesna opozycja, która sama siebie nazwała demokratyczną, ukuła dogmat o niereformowalności socjalizmu, wiedząc, że nawet najbardziej demokratyczny socjalizm nie dałby im szansy na oddanie kraju pod władanie kapitału, kościoła i Stanów Zjednoczonych. Tymczasem pod koniec swego żywota socjalizm zaczął się coraz intensywniej cywilizować. Ludzie dostali do ręki paszporty, praktycznie znikła cenzura – zwłaszcza w kierowanej przez Urbana telewizji, gdzie w Studio Otwartym każdy mógł gadać, co chciał.

W PRL ludziom żyło się różnie – niektórym bogato, innym skromnie. Jednak nawet ludzie o skromnych dochodach mieli większe niż obecnie poczucie bezpieczeństwa. Nie bano się utraty pracy, nie musiano godzić się na upokarzający dyktat tzw. pracodawców. Nie obawiano się eksmisji z powodu braku możliwości płacenia za czynsz ustalany w absurdalnie niebotycznej wysokości przez potomków dawnych kamieniczników. Można by tu jeszcze wymienić i inne niereformowalne dziwolągi, jak bezpłatny dostęp do nieurynkowionej opieki lekarskiej i nauki – od podstawówki po studia doktoranckie, tanie wczasy czy bezpłatne sanatoria. W zniewalającym obywateli państwie zniewoleni obywatele czytali książki, a po cenzurowane gazety ustawiały się kolejki. Dostatniej niż pracownikom aparatu partyjnego żyło się nie tylko tzw. prywatnej inicjatywie, ale i rolnikom – mimo tego, że nie dostawali dotacji z Unii Europejskiej. Wszystkie te czynniki w większym stopniu niż możliwość tworzenia partii politycznych czy publiczna swoboda wypowiedzi decydują o tym, co się nazywa jakością życia. Dotyczy bowiem większości obywateli, a nie politycznie aktywnej opozycyjnej mniejszości.

Faktem jest i to, że jakość życia codziennego znacznie się pogorszyła w 1980 r., co doprowadziło do strajków, a następnie do powstania „Solidarności”. I wówczas rozpoczęła się gra pozorów. Wierchuszka „Solidarności” udawała, że jest związkiem zawodowym, a nie strukturą polityczną. Udawała, że dba o interesy społeczne, podczas gdy doprowadziła do niekontrolowanego napływu pieniędzy na rynek, a w konsekwencji do szalejącej inflacji i dalszego pogłębienia braków rynkowych. Sterujący „S” polityczni doradcy nie rozszerzyli listy słynnych 21 postulatów o te najważniejsze, jak – prywatyzacja i niszczenie gospodarki państwowej, likwidacja spółdzielczości, wprowadzenie systemu gospodarczego tworzącego bezrobocie i monstrualne nierówności społeczne, urynkowienie służby zdrowia i innych usług publicznych, światopoglądowa dominacja kościoła katolickiego, zwrot własności kamienicznikom, oddanie sektora finansowego we władanie banków zagranicznych, przejście z Układu Warszawskiego do NATO.

Kamuflowanie rzeczywistych intencji, – czyli mówiąc po ludzku: okłamywanie ludzi – weszło już tak głęboko w nawyk politykom wywodzącym się z „S”, że kultywują tę praktykę do dnia dzisiejszego, o czym świadczą ich publicznie wypowiadane enuncjacje. Oprócz kłamstw rozpowszechnia się też mity. Jednym z nich jest mit wolnej i suwerennej RP przeciwstawianej PRL zniewolonej przez Sowietów. Polska sprzed 20 lat funkcjonowała w określonej konfiguracji politycznej. Jednak w porównaniu z obecnie obserwowanym proamerykańskim wazeliniarstwem ówczesne władze starały się bardziej dbać o interesy własnego kraju, choć nie wszystkie te działania były publicznie eksponowane, jak np. ostre kłótnie między Gomułką a Breżniewem podczas posiedzeń RWPG. Nieporównywalnie większy był natomiast zakres suwerenności ekonomicznej. To nie Moskwa kazała nam utrzymywać prywatne rolnictwo, handel czy rzemiosło, a w latach 80. zakładać firmy polonijne. ZSRR miał zerowy udział w polskich przedsiębiorstwach produkcyjnych i bankach. Nie narzucał – jak to czynił w pierwszych latach tzw. transformacji Międzynarodowy Fundusz Walutowy – kierunków polityki gospodarczej ani nie wymagał konsultowania budżetu. Przypomnijmy też, że polskie władze nie zabiegały o ustanowienie na naszej ziemi nowych radzieckich baz wojskowych ani też nie wspomagały ZSRR wysyłając żołnierzy do Afganistanu.

Świętowanie klęsk

Image
Rocznicę 4 czerwca powiązano z inną rocznicą – 1 września 1939 r., co jest na swój sposób logiczne. Jeżeli już świętujemy narodowe klęski, to róbmy to ciurkiem, skoro już jesteśmy tacy masochiści. Świętowanie to przybiera różne formy. Np. z okazji rocznicy wrześniowej ma powstać nowa edycja „Przygód Romka, Tomka i Atomka”, którzy tym razem biorą udział w Powstaniu Warszawskim. Pomysł ten wart jest kontynuacji również w odniesieniu do świętowanego czerwca. Mógłby przecież powstać komiks o tym, jak trzech chłopaków obala komunę. Albo jeszcze lepiej. O tym, jak Romek obalił komunizm, Tomek obalił Romka, a Atomek obalił flachę. Byłby to tzw. komiks z kluczem. Romek – to Wałęsa, Tomek – Kaczyński, a Atomek to my wszyscy pozostali.


Drukuj

Komentarze (2)
RSS komentarzy
1. 13-10-2009 20:21
na 20-sta rocznicew III RP
Zbiegiem okolicznosci, dokladnie tak jak autor powyzszej wiadomosci, ja tez juz 21 lat zyje poza Polska i im dluzej tu zyje (Kanada), tym bardziej mi brak PRL, a gdyby istniala to chyba wrocilbym, choc wcale nie zapominam roznych nienajlepszych aspektow PRL. Na przyklad te nieszczesne praktyki studenckie w fabrykach (choc sam koncept byl szlachetny, zycie codzienne go zespsulo). Ale jestem wdzieczny PRL, ze dala mi studiowac to co kochalem i ze mozna bylo pojsc do dentysty bez obawy o bankructwo tak jak to sie dzieje w kapitalistycznie rozwydrzonej Ameryce gdzie takze widzialem studentow w smiertelnym strachu przed bankiem co zadal splaty pozyczek na studia. Ja juz raczej jadlbym chleb z panstwowej piekarni z margaryna co nie byla na kartki, niz widzial takie upodlenie kiedy caly czas tu sie trabi na wszystkie strony o korzysciach tej ich wolnosci i demokracji i wyborow, ktore polowy ludzi w ogole nie obchadza. 
 
W ciagu ostatnich paru lat bylem pare razy w tej tzw. III RP i bylem zalamany tym co zobaczylem. Natknalem sie na widmo z lat 30-stych: starsza kobieta z planszami reklamowymi uwiazanymi na szyi i chodzaca w kolko po ulicy. Jak mozna swietowac takie upodlenie, tak rozwydrzony, XIX-wieczny kapitalizm (pewnie o wiele gorszy niz Austrii). Zdumialo mnie tez, ze jak stado bydla ludzie przyjmuja niszczenie tego co bylo ich prawem i adaptuja sie do tych nowych warunkow jakby przeszli jakies \"brain-washing\" (pranie mozgow ?). 
 
Ja zadnego 4 czerwca nigdy nie bede swietowal. Wtedy poprostu wykopano trupa II RP. Zniszczono nie tylko to co bylo zle w Polsce Ludowej, ale takze to co bylo dobre. Nieszczesny ten nasz kraj. 
 
Z pozdrowieniami 
 
Piotr Kowalik
Gość
2. 17-06-2009 09:19
Właśnie tak byłi - jest
Witam! 
Mieszkam już od 21 lat w Austrii więc miałem możliwość w skali 1:1 poznać różnice między socjalistycznym i kapitalistycznym systemem!!! 
Dawne czasy wspominam z bezgraniczną nostalgią... 
Z treścią artykułu generalnie się zgadzam i cieszy mnie, że są w Pl jeszcze LUDZIE, którzy nie zahipnotyzowani jednostronną propagandą medialną są w stanie niezależnie, dialektycznie bez gwałcenia faktów oceniać tak przeszłość jak przyszłość! 
Dziękuję za popełnienie tego tekstu bo sam lepiej bym tego nie potrafił! 
Zbyszek
Gość

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
E-mail
Strona wwww
Tytuł:
BBCode:Web AddressEmail AddressBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

< Poprzedni   Następny >
Debaty Regionalne
Polecamy

 
Chcesz dowiedzić się więcej?
wydaną przez PPP i CK-LA


 
Zapraszamy do galerii

Warszawa - protesty pielegniarek i położnych


Pikieta pocztowców we Wrocławiu


Wrocław przeciwko egzekucji komorniczej


Święto "Trybuny Robotniczej"


Czarny marsz w Rudzie Śląskiej





Ostatnio skomentowane
Galery w Link 4
I tak jest w wiekszości Polskich firm pracownik nie ma rzadn...
18/12/09 06:08 Więcej...
przez Oto Polska właśnie

Numer 133 już w kioskach!
end
to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy i...
07/12/09 19:05 Więcej...
przez Śmierć

Numer 133 już w kioskach!
bez tytulu
Wakacje się juz dawno skończyły, al \\\"Trybuny\\\" brak. Ro...
29/11/09 15:54 Więcej...
przez Wiesław

Kto, co i po co obalał?
na 20-sta rocznicew III RP
Zbiegiem okolicznosci, dokladnie tak jak autor powyzszej wia...
13/10/09 20:21 Więcej...
przez Piotr Kowalik

Dwie różne rewolucje (cz. 2)
kapitalizm
tow che dziekuje za pozdrowienie jednym rozwiazaniem dla po...
12/10/09 09:30 Więcej...
przez komunista polski

Czerwiec 1989 - Szczury uciekł...
polska ludowa
ja uwazam ze to bylo panstwo socjalistyczne. czlowiek mial ...
05/10/09 18:18 Więcej...
przez komunista polski

Numer 133 już w kioskach!
trybuna
Szkoda wielka szkoda,ze to juz koniec
15/09/09 12:43 Więcej...
przez Marcin

Numer 133 już w kioskach!
No i ? Czy to już koniec ? Prosimy o oficjalne info!
01/09/09 22:09 Więcej...
przez Carte Des

Ten wybitny Adolf Hitler
komentarz
Edwin plujesz na swojego idola politycznego Adolfa Hitlera? ...
01/09/09 12:38 Więcej...
przez Marcin

Numer 133 już w kioskach!
Celem sił i środków finans. PPP powinny być wybory krajowe, ...
11/08/09 17:49 Więcej...
przez Gość

Sonda
Któremu z tygodników ufasz najbardziej?
  
Bazy obcych wojsk w Polsce - Tak czy Nie?