Cyrki Palikota mogą śmieszyć. O ile ich ofiarami nie
padają jego pracownicy.
„Jesteśmy liderem wódek gatunkowych i należymy do
trójki największych producentów alkoholu w Polsce. Nasza flagowa marka,
Wódka Żołądkowa Gorzka, jest jedną z najlepiej sprzedających się wódek na
polskim rynku. Specjalność Stock Polska/Polmos Lublin to wódki gatunkowe:
Żołądkowa Gorzka, rodzina wódek Lubelska (Żurawinówka, Wiśniówka, Miodówka,
Orzechówka, Jarzębiak, Malinówka), Balsam Kresowy, Ajerkoniak z wanilią
oraz dynamicznie rozwijany portfel wódek czystych, w którym znajdują się
m.in.: Czysta de Luxe – jedna z najlepszych wódek czystych w Polsce
i Orkisz – wódka premium. Szeroka oferta produktów nagradzanych w międzynarodowych
konkursach decyduje o wyjątkowej pozycji firmy w grupie Stock
Spirits” – tak na swojej stronie internetowej zachwala swoje wyroby firma Stock
Polska, do niedawna znana pod nazwą Polmos Lublin.
Zmiana nazwy to nie jedyny efekt przejęcia firmy przez grupę
Stock Spirits Group Ltd z siedzibą w Londynie (75 proc.) i OCM
Luxembourg Spirits Holdings S.A.R.L. (25 proc.) z siedzibą w Luksemburgu.
Wiąże się to także ze zwolnieniami. Pracę straciło 80 pracowników Polmosu. Mimo
rozmów związkowców z władzami spółki, jedyne co udało się wynegocjować, to
wyższe odprawy dla osób, które odejdą z Polmosu Lublin/Stock Polska
dobrowolnie.
Od 2001 r. właścicielem Polmosu Lublin był poseł
Platformy Obywatelskiej Janusz Palikot, który kupił 80 proc. akcji spółki za 16
mln złotych od Skarbu Państwa. Sprawą sprzedaży spółki zajęła się Najwyższa
Izba Kontroli, której zdaniem wartość akcji została zaniżona, a firmę
sprzedano po zbyt niskiej cenie, narażając Skarb Państwa na straty. W 2006 r.
poseł PO sprzedał firmę amerykańskiemu funduszowi Oaktree Capital Management,
który w 2007 r. wycofał Polmos z giełdy i powołał do życia
Grupę Stock Spirits, do której przyłączono Polmos Lublin. O nieprawidłowościach
przy prywatyzacji Polmosu Lublin mówił także radny PO Dariusz Piątek, którego
jednak wyrzucono z partii.
O interesach Palikota związanych z Polmosem znów stało
się głośno w 2009 r., gdy publicyści Dziennika zarzucili posłowi
udział w operacjach finansowych niezgodnych z prawem Polski i Unii
Europejskiej i prowadzenie nieprzejrzystych działań finansowych na dużą
skalę. Według gazety, lubelski parlamentarzysta nielegalnie sam sobie pożycza
pieniądze. Dziennik wymienił firmy zarejestrowane w rajach podatkowych,
które miałyby w procederze pośredniczyć. Co ciekawe, bliski i wieloletni
współpracownik Janusza Palikota, Waldemar Wasiluk (były prezes Polmosu Lublin),
był przez kilka lat jedynym członkiem rady nadzorczej fundacji JP Family
Foundation, zarejestrowanej w Curacao na Karaibach.
Poseł wszystkiemu jednak zaprzecza. „Sprzedając Ambrę,
Polmos Lublin, czy też Towarzystwo Inwestycyjne gwarantowałem sobie (...)
możliwość zaciągnięcia pożyczek. Odsetki od pożyczek stanowią bowiem koszty
uzyskania przychodów, a odsetki od lokat – nie. Jest to często stosowana
praktyka i każdy, kto prowadzi biznes w skali przekraczającej wymiar
średniego przedsiębiorstwa, zna te zasady” – stwierdził Palikot odnosząc się do
zarzutów na łamach lubelskiej prasy lokalnej.
Drukuj
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |