Tyle wysiłku i pieniędzy włożyła Platforma, by 4
czerwca organizować w całym kraju różne oficjalne obchody „święta
wolności”. By wszyscy zobaczyli kraj spokojny, zadowolony i posłuszny.
I nie udało się.
Widać wyraźnie, że to my, którzy tego dnia byliśmy na
protestach i demonstracjach, stanowimy prawdziwy głos społeczeństwa. To na
demonstracjach mówiło się o prawdziwych problemach. I to tam było
widać, co po 20 latach „wolności” dostali ci, którzy ją wywalczyli – robotnicy.
Nawet w Gdańsku, gdzie kierownictwo „Solidarności”, by
uspokoić nastroje, zrezygnowało z demonstracji na rzecz mszy, widać było
wzbierający protest. Wzburzonych stoczniowców, którzy wznosili antyrządowe
okrzyki i wygwizdali platformerskiego prezydenta miasta, uspokajać musiał
biskup Głódź. Platforma powinna jednak mieć świadomość, że przyjdzie taki czas,
kiedy żaden biskup sytuacji nie uspokoi.
„Bez nas nie ma demokracji!”
Niewielką – około 200 osób – ale dynamiczną i głośna
manifestację urządzili w Krakowie anarchiści i organizacje lewicowe.
W pochodzie, zorganizowanym przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa
Pracownicza oraz Federację Anarchistyczną, wzięli również udział działacze
ruchów lokatorskich z Krakowa i Warszawy. Nie zabrakło także członków
Organizacji Młodzieżowej Polskiej Partii Pracy, związkowców z „Sierpnia
80” i hutników z innych związków, którym jednakże kierownictwa
zabroniły przyjść z flagami.
Rafał Górski z krakowskiej FA stwierdził, rozpoczynając
przemarsz, że jest to protest przeciwko systemowi, w którym demokrację
sprowadzono do symbolicznego udziału w wyborach, a miejsce ZOMO
zajęła prywatna ochrona używana przez kapitalistów do atakowania ludzi pracy.
Podczas marszu jego uczestnicy skandowali „Nasze prawo – prawo pracy” oraz
„Lokatorzy to nie towar”. Demonstracja przeszła Plantami w kierunku
Wawelu, na którym odbywały się oficjalne rządowe obchody. Dojście do zamku
blokowały znaczne siły policji, w tym funkcjonariusze z miotaczami
gazu pieprzowego. W pewnym momencie policja otoczyła protestujących,
a tajniacy zaczęli spisywać uczestników marszu. Jeden z demonstrantów
został zatrzymany, szybko go jednak uwolniono. Manifestanci skandowali „Wczoraj
ZOMO, dziś policja”.
Ludzie odwołujący się do tradycji Solidarności stworzyli
prawo, pozwalające pozbywać się lokatorów jak robaków – stwierdziła jedna
z przemawiających podczas końcowego wiecu pod Wawelem.
„To nie tak miało być!”
Zdecydowanie największa i najpotężniejsza tego dnia
demonstracja antyrządowa odbyła się w Katowicach. W zorganizowanym
przez Śląsko-Dąbrowską „Solidarność” pochodzie mogło wziąć udział nawet 8
tysięcy związkowców, przede wszystkim – górników i hutników. Nie zabrakło
jednak także przedstawicieli innych branż. W demonstracji wzięli także
udział robotnicy z Podbeskidzia, Małopolski i Częstochowy, a nawet
delegacje z Czech, Słowacji i Włoch. Obecni byli stoczniowcy z Gdańska
i Szczecina, a także górnicy z innych związków zawodowych – ZZG
i „Kadry”. Najbardziej jednak wyróżniała się ubrana w czerwone kamizelki
grupa górników z WZZ „Sierpień 80”.
Wielotysięczny pochód, idąc przy dźwiękach bębnów pod Urząd
Wojewódzki, na wiele godzin zablokował centrum Katowic. Mieszkańcom to jednak
nie przeszkadzało, mijani po drodze przechodnie okazywali wyraźne poparcie dla
demonstracji. Nawet prawicowa prasa musiała przyznać, że demonstracja
„przyćmiła obchody 20. rocznicy obchodów czerwcowych wyborów z 1989, którą
firmował Śląski Urząd Wojewódzki”.
Na demonstracji było wiele akcentów komediowych – np. ludzie
przebrani za Tuska, Niesiołowskiego, czy Smoka Wawelskiego, który oznajmił, że
woli być w Katowicach, niż na Wawelu, bo „tam strasznie zajeżdża gazem”.
Nie osłabiało to jednak jej antyrządowego charakteru. W przemówieniach
najczęściej pojawiały się nie akcenty historyczne, ale sprzeciw wobec
neoliberalnej polityki tego i poprzednich rządów. Niektórzy z protestujących
nieśli tabliczki z napisem „Kryzys tylko dla robotnika”, inni –
transparenty z hasłami przeciwko prywatyzacji.
Nie było również widać poparcia dla PiS, które tak chętnie
wmawia związkowcom Gazeta Wyborcza. – Przez dwadzieścia lat politycy tylko nas
oszukiwali – mówił szef górniczej „Solidarności”, Dominik Kolorz – Trzeba
wybrać nowych, tych, którzy jeszcze nie rządzili.
Wtórował mu przedstawiciel „S” z Podbeskidzia: –
W 1989 r. robotnicy byli potrzebni tylko do wyborów, potem stali się
niewygodni. Nasz głos liczył się dla nich tylko wtedy, gdy dzięki nam
dochodzili do władzy!
Duże wrażenie zrobiło dramatyczne przemówienie stoczniowca
z Gdańska: – Dzisiaj Tusk mówi, że ma kolejny sukces – uratował Stocznię.
To kłamstwo! Nie mówi się o tym, że będziemy musieli zamknąć dwie z trzech
pochylni, to oznacza dla stoczni śmierć. Nie mówi się o tym, że
prawdopodobnie 1200 ludzi będzie musiało zostać zwolnionych.
Przemawiali także przedstawiciele placówek służby zdrowia,
które tego dnia protestowały – Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych
w Rybniku i Samodzielnego Publicznego Szpitala Nr 5 w Katowicach.
Głos na demonstracji zabrała przedstawicielka „Sierpnia 80”,
Elżbieta Fornalczyk, liderka pierwszego w Polsce strajku w hipermarkecie.
– Cieszę się, że widzę związki razem – powiedziała. – Razem tacy ludzie jak my,
których uważa się za nieznaczących, my, którzy zarabiamy za dużo, żeby umrzeć,
a za mało, żeby żyć, możemy zwyciężyć tych wielkich, szefów i firmy.
Już od długiego czasu żaden związkowiec z „Sierpnia 80”
nie dostał takich braw na manifestacji „Solidarności”!
Nastrój demonstrantów był bojowy, na rzucane przez działaczy
lewicowych hasło strajku generalnego wielu odpowiadało: „Macie rację!”. W rozmowach
każdy przyznawał, że nie o to walczyli dwadzieścia lat temu.
Dostało się także głównej tubie propagandowej obecnego
ustroju, Gazecie Wyborczej – na obu demonstracjach rozdawano jej alternatywne
wersje, w Krakowie była to Gazeta Strajkowa, a w Katowicach – Gazeta
Wybiórcza. I chyba to najwyraźniej pokazuje, że propaganda kapitalistyczna
budzi już u robotników tylko śmiech.
4 czerwca w Katowicach robotnicy pokazali nie tylko
swój sprzeciw wobec polityki rządu, ale także swoją siłę. Gdyby tylko chcieli,
nie byłoby w całym mieście siły, która mogłaby ich powstrzymać. Dobrze
będzie o tym pamiętać podczas nadchodzących protestów.
Drukuj
Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 Polska adaptacja JoomlaPL.com Team AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com All right reserved |